wtorek, 6 maja 2014

Rozdział II


Elena jak zwykle wstała rano by pomóc ciotce w cukierni ‘Smile’ – a nie był to taki zwykły budynek w którym można było kupić coś słodkiego lecz można było w nim usiąść , porozmawiać ze znajomymi słuchając najnowszych hitów . Muzyka była puszczana by każdy mógł spokojnie pogadać bez podnoszenia głosu . Te miejsce jest znane dla każdego mieszkańca. Ciotka Eleny ma na imię Cece , uwielbia nawiązywać nowe znajomości i wtrącać się w prywatne życie swej siostrzenicy.

  - Ciociu, mogę dziś wyjść wcześniej ?- spytała Elena robiąc pierwszy krok ku ladzie.

-Coś się stało?

-Chciałam dzisiaj  kupić sukienkę na festyn, ale jeżeli  jestem potrzebna w ‘smile’ to mogę pójść jutro.

- Jasne, idź i kup coś fajnego . Słyszałam że ma być tam Jack .

Elena spojrzała na ciotkę i się zaśmiała- Cece on jest tylko moim przyjacielem nic więcej.

- Tak, oczywiście .- mrugnęła w stronę siostrzenicy.

 
            Elena wyszła z cukierni zamyślona tą cała rozmową z jej najbliższą osobą w jej życiu ( straciła rodziców w wypadku samochodowym, mąż Cece także tam zginął ) – przecież ona miała tą jedyną prawdziwą miłość więc może sie nie myli do … .

-Przepraszam, jak dojść do szpitala ? Jestem tu przejazdem i pomyliłem drogę. – nagle , przerwał jej rozmyślenia chłopak który zaczepił ja na chodniku. Miał ciemno brązowe włosy i niebieski oczy które wpatrywały się w nią.

-Skręć w lewo przy zegarmistrzu, jedź prosto aż do pierwszego prawego zakrętu i znajdziesz tam szpital. – uśmiechnęła się.

- Dzięki. Mieszkasz tutaj ?- odwzajemnił swoim uśmiechem .

-  Tak, jako obywatelka tego miasteczka zachęcam to odwiedzenia naszych kawiarenek , są najlepsze w tym stanie….- przechwalając co jest ciekawego  do zobaczenie, miała nadzieje że znowu zobaczy swojego rozmówcę … .

- Z chęcią wstąpię do tych najlepszych miejsc w stanie. Mam na imię Toby .

- A ja Elena. Miło mi cię poznać. Na długo tu przyjechałeś? – spytała.

- Jak na razie to tylko kilka dni zostanę tutaj, a później się okaże.- oznajmił Toby.

- To życzę miłego pobytu w naszych skromnych progach.

Przez całą rozmowę uśmiech nie schodził im z twarzy. Elena dowiedziała się także że, jej nowy przyjaciel jest doktorem który ubiega się o pracę w Newchance. Po kilku minutach pogawędki  zadzwonił Toby’mu telefon i musiał szybko pojawić się w szpitalu. Tego dnia też , El kupiła sukienkę i śliczne dodatki do niej .

  - A co ty taka szczęśliwa? – spytała Cece, gdy ujrzała siostrzenice całą w skowronkach wchodzącą do domu.

- A nic takiego, poznałam  fajnego chłopaka gdy wychodziłam ze Smile. – wymamrotała druga cześć zdania pod nosem , by ciotka nie usłyszała.

- Znam go? No oczywiście że go znam butterfly leg ( częste powiedzenie Cece gdy nie wiedziała o czymś i próbowała się domyśleć) . Kto to? No powiedź mi? Czy to ten syn Mr. Roltter’a ?Słyszałam że jest porządnym człowiekiem a to tego jaką prace ma , jest adwokatem. … - Cece mówiła i mówiła aż w końcu przerwała jej Elena.

- Nie, to nie Roger.

- To kto? No powiedź, ładny jest? Inteligentny? Zabawny?

-Nie znasz go Cece, jest on przejazdem, bo może dostać prace w naszym mieście ale musi się tam dostać, jest wielu chętnych na to stanowisko. Po kilku minutach rozmowy miałam wrażenie że go znam od wielu lat. Ma na imię Toby i …-przerwała jej ciotka.

- Poczekaj , to ja zazwyczaj gadam za dużo , weź głęboki oddech i opowiadaj.- ciągnęła tą rozmowę dalej.

- Pójdę lepiej spać bo musze jutro rano wstać , dobranoc ciociu

-Ale… No dobra. Słodkich snów .- Powiedziała to , wiedząc że Elena i tak już  jej nie słucha. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

co o tym sądzisz?