Elena jak zwykle wstała rano by pomóc ciotce w
cukierni ‘Smile’ – a nie był to taki zwykły budynek w którym można było kupić
coś słodkiego lecz można było w nim usiąść , porozmawiać ze znajomymi słuchając
najnowszych hitów . Muzyka była puszczana by każdy mógł spokojnie pogadać bez
podnoszenia głosu . Te miejsce jest znane dla każdego mieszkańca. Ciotka Eleny
ma na imię Cece , uwielbia nawiązywać nowe znajomości i wtrącać się w prywatne
życie swej siostrzenicy.
-
Ciociu, mogę dziś wyjść wcześniej ?- spytała Elena robiąc pierwszy krok ku
ladzie.
-Coś się stało?
-Chciałam dzisiaj kupić sukienkę na festyn, ale jeżeli jestem potrzebna w ‘smile’ to mogę pójść
jutro.
- Jasne, idź i kup coś fajnego . Słyszałam że
ma być tam Jack .
Elena spojrzała na ciotkę i się zaśmiała- Cece
on jest tylko moim przyjacielem nic więcej.
- Tak, oczywiście .- mrugnęła w stronę
siostrzenicy.
Elena
wyszła z cukierni zamyślona tą cała rozmową z jej najbliższą osobą w jej życiu
( straciła rodziców w wypadku samochodowym, mąż Cece także tam zginął ) –
przecież ona miała tą jedyną prawdziwą miłość więc może sie nie myli do … .
-Przepraszam, jak dojść do szpitala ? Jestem tu
przejazdem i pomyliłem drogę. – nagle , przerwał jej rozmyślenia chłopak który
zaczepił ja na chodniku. Miał ciemno brązowe włosy i niebieski oczy które
wpatrywały się w nią.
-Skręć w lewo przy zegarmistrzu, jedź prosto aż
do pierwszego prawego zakrętu i znajdziesz tam szpital. – uśmiechnęła się.
- Dzięki. Mieszkasz tutaj ?- odwzajemnił swoim
uśmiechem .
- Tak,
jako obywatelka tego miasteczka zachęcam to odwiedzenia naszych kawiarenek , są
najlepsze w tym stanie….- przechwalając co jest ciekawego do zobaczenie, miała nadzieje że znowu
zobaczy swojego rozmówcę … .
- Z chęcią wstąpię do tych najlepszych miejsc w
stanie. Mam na imię Toby .
- A ja Elena. Miło mi cię poznać. Na długo tu
przyjechałeś? – spytała.
- Jak na razie to tylko kilka dni zostanę
tutaj, a później się okaże.- oznajmił Toby.
- To życzę miłego pobytu w naszych skromnych
progach.
Przez całą rozmowę uśmiech nie schodził im z
twarzy. Elena dowiedziała się także że, jej nowy przyjaciel jest doktorem który
ubiega się o pracę w Newchance. Po kilku minutach pogawędki zadzwonił Toby’mu telefon i musiał szybko
pojawić się w szpitalu. Tego dnia też , El kupiła sukienkę i śliczne dodatki do
niej .
- A co
ty taka szczęśliwa? – spytała Cece, gdy ujrzała siostrzenice całą w skowronkach
wchodzącą do domu.
- A nic takiego, poznałam fajnego chłopaka gdy wychodziłam ze Smile. –
wymamrotała druga cześć zdania pod nosem , by ciotka nie usłyszała.
- Znam go? No oczywiście że go znam butterfly
leg ( częste powiedzenie Cece gdy nie wiedziała o czymś i próbowała się
domyśleć) . Kto to? No powiedź mi? Czy to ten syn Mr. Roltter’a ?Słyszałam że
jest porządnym człowiekiem a to tego jaką prace ma , jest adwokatem. … - Cece
mówiła i mówiła aż w końcu przerwała jej Elena.
- Nie, to nie Roger.
- To kto? No powiedź, ładny jest? Inteligentny?
Zabawny?
-Nie znasz go Cece, jest on przejazdem, bo może
dostać prace w naszym mieście ale musi się tam dostać, jest wielu chętnych na
to stanowisko. Po kilku minutach rozmowy miałam wrażenie że go znam od wielu
lat. Ma na imię Toby i …-przerwała jej ciotka.
- Poczekaj , to ja zazwyczaj gadam za dużo ,
weź głęboki oddech i opowiadaj.- ciągnęła tą rozmowę dalej.
- Pójdę lepiej spać bo musze jutro rano wstać ,
dobranoc ciociu
-Ale… No dobra. Słodkich snów .- Powiedziała to
, wiedząc że Elena i tak już jej nie słucha.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
co o tym sądzisz?